top-triangles-top top-triangles-bottom

Zostań Mistrzem radości!

Poznaj program KINDER Joy of moving
i razem z nami odkryj radość płynącą
z ruchu oraz wspólnej sportowej zabawy!

Przejdź do strony Programu
- Marzy mi się, by za lat kilka każda z reprezentantek, każdy z reprezentantów udzielając wywiadu po zdobyciu medalu Ligi Narodów, mistrzostw Europy, świata, a najlepiej igrzysk olimpijskich podkreślali, że startem do jej, jego sukcesów był KINDER Joy of moving. Może to wydaje się nierealne, ale po to są marzenia, by je spełniać – powiedział Jacek Kasprzyk, prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej przed 27. Wielkim Finałem Ogólnopolskich Mistrzostw w Minisiatkówce im. Marka Kisiela o Puchar KINDER Joy of moving.
  • W dniach 26-28 sierpnia w Arenie Gliwice odbywa się 27. Wielki Finał Ogólnopolskich Mistrzostw w Minisiatkówce im. Marka Kisiela o Puchar KINDER Joy of moving. W wydarzeniu bierze udział blisko 900 dzieci i 200 trenerów
  •  – Minisiatkówka wbrew pozorom nie może być traktowana, jako siatkarskie "przedszkole". Patrząc na umiejętności młodzieży uczestniczącej w KINDER Joy of moving naprawdę widać rzetelną pracę wykonaną przez te dziewczęta i tych chłopców. Naturalnie nie we wszystkich elementach są jeszcze w pełni ukształtowani, ale po to jest format minisiatkówka, by szlifować te diamenty –  przyznaje Jacek Kasprzyk
  •  – Wyniki, medale są cudowne, ale nie są kluczowe. Sport to zarówno łzy szczęścia, jak i gorycz porażki i na tym etapie z tych pierwszych należy się radować, z tych drugich nie robić dramatu – podkreśla w wywiadzie prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, zwracając się do młodych adeptów siatkówki

pzps.pl: Trwa 27. Wielki Finał KINDER Joy of moving. Polska siatkówka dzięki wsparciu i zaangażowaniu swoich partnerów i przyjaciół ma ogromne powody do dumy, że od tylu lat z sukcesami organizuje największe mistrzostwa w minisiatkówce w Europie. Co jest kluczem do tego, że tysiące młodych zawodniczek i zawodników zgłasza się do tych rozgrywek?
Jacek Kasprzyk, prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej: Tych przyczyn jest bardzo wiele, ale skupię się na moim zdaniem najważniejszych. Bez wątpienia kluczowe są sukcesy naszych drużyn – zarówno narodowych, jak i klubowych. Dalej – uporządkowany system szkolenia w naszej dyscyplinie, pozwalający utalentowanej młodzieży na siatkarski rozwój. Profesjonalna organizacja KINDER Joy of moving i ogromna tradycja turnieju sprawiają, że już na starcie do późniejszych karier uczestnicy projektu czują się docenieni. Trzeba też oddać honor trenerom i rodzicom, którzy oddają serce swoim podopiecznym i dzieciom, a to w tak trudnej technicznie grze wymaga cierpliwości i konsekwencji. Bardzo się cieszę i ogromnie doceniam, że KINDER Joy of moving jest fundamentem „piramidy” szkoleniowej polskiej siatkówki i znakomitą platformą promocji oraz popularyzacji naszej dyscypliny.

Na przestrzeni tych 27 lat sporo się zmieniło w siatkówce, ale należy chyba mówić, że te wszystkie zmiany zadziały na plus tej dyscypliny sportu? Trenowanie siatkówki po prostu stało się bardzo popularne, a nawet modne już na poziomie minisiatkówki.
Ten stan to efekt wieloletniej pracy i wysiłku wielu ludzi. Siatkówka jest grą zespołową, w której zmiany zasad, przepisów, taktyki poszły najgłębiej i najdalej. Każda z tych zmian czyniła siatkówkę atrakcyjniejszą. Jedno jest jednak stałe – siatkówka jest najbardziej zespołową w grach zespołowych. To sprawia, że jej uprawianie uczy umiejętności działania kolektywnego. W siatkówce jest miejsce dla gwiazd, ale bez wsparcia drużyny gwiazdą się nie zostanie.

Z roku na rok rośnie liczba uczestników rozgrywek minisiatkówki. Pobijane są kolejne rekordy. Co pana zdaniem sprawia, że tysiące młodych adeptów tak chętnie wybiera właśnie siatkówkę?
Motorem napędowym są sukcesy sportowe. Sukcesy implikują popularność. Popularność napędza media. Do tego, jako PZPS dodajemy nasze działania promocyjne i marketingowe. Młodzież chce być w nurcie dyscypliny, która budzi zainteresowanie i emocje, chce w przyszłości partycypować w kolejnych sukcesach, których im i sobie serdecznie życzę.

Nie da się nie zauważyć, że dużą rolę w popularyzacji siatkówki, a także wpływ na zainteresowanie tą dyscypliną odgrywają ostatnie sukcesy seniorskiej kadry narodowej, a także wysoki poziom sportowy polskich klubów, zarówno PlusLigi, jak i TAURON Ligi. Krótko mówiąc, mamy czym się chwalić w Europie i na świecie.
Tak, mimo niepowodzenia naszych siatkarzy w turnieju olimpijskim nie można przekreślić wcześniejszego dorobku naszych drużyn narodowych i klubowych. Przy okazji wielkie podziękowania dla Telewizji Polsat, która od lat jest naszym największym sojusznikiem i kluczowym partnerem w promocji siatkówki w Polsce. Regularna obecność w mediach i wysoki poziom sportowy siatkarskiej rywalizacji w Polsce i z udziałem naszych zespołów sprawiają, że mamy powody do dumy i znakomitą podstawę do nieustannego upowszechniania naszej dyscypliny.

Serce chyba samo rośnie, kiedy w kadrze seniorskiej mamy możliwość obserwować bardzo dobrą grę, m.in. Jakuba Kochanowskiego, Tomasza Fornala, Julii Nowickiej, aktualnych reprezentantów Polski, którzy kilkanaście lat temu zbierali pierwsze szlify siatkarskiego rzemiosła właśnie podczas finałów KINDER Joy of moving?  
Marzy mi się, by za lat kilka każda z reprezentantek, każdy z reprezentantów udzielając wywiadu po zdobyciu medalu Ligi Narodów, mistrzostw Europy, świata, a najlepiej igrzysk olimpijskich  podkreślali, że startem do jej, jego sukcesów był KINDER Joy of moving. Może to wydaje się nierealne, ale po to są marzenia, by je spełniać.

Trenerzy są zgodni, co do tego, że siatkówka to dyscyplina sportu, która bardzo pozytywnie wpływa na kształtowanie i rozwój młodych ludzi. Uczy współzawodnictwa, aktywnego stylu życia, a do tego niesie ze sobą wiele radości. Pozytywne aspekty tej dyscypliny można byłoby chyba jeszcze długo wymieniać?
Zasadnicze walory naszej dyscypliny zostały już wskazane w pytaniu. Dodam tylko, że uczy również  systematyczności, cierpliwości, dyscypliny. Siatkówka, mimo że jest grą bezkontaktową, niesie ze sobą ogromny ładunek emocji. Emocje rozładowane w sportowej rywalizacji to najlepszy sposób na walkę z coraz powszechniejszym stresem.


Czego pana zdaniem uczy minisiatkówka tych wszystkich młodych ludzi? Jakie korzyści ze sobą niesie?
Minisiatkówka wbrew pozorom nie może być traktowana, jako siatkarskie „przedszkole”. Patrząc na umiejętności młodzieży uczestniczącej w KINDER Joy of moving naprawdę widać rzetelną pracę wykonaną przez te dziewczęta i tych chłopców. Naturalnie nie we wszystkich elementach są jeszcze w pełni ukształtowani, ale po to jest format minisiatkówka, by szlifować te diamenty. Podkreślę – konsekwentnie i cierpliwie.

W polskiej siatkówce od lat obserwujemy duży nacisk na rozwój młodzieży. W bardzo naturalny sposób następuje uzupełnianie i poszerzanie składów kadr narodowych, które święcą sukcesy na arenie międzynarodowej. Możemy powiedzieć, że polskiej siatkówce udało się zbudować odpowiedni system szkolenia, od minisiatkówki przez Siatkarskie Ośrodki Szkolne, aż po siatkówkę seniorską?
Nie zapominajmy o Szkołach Mistrzostwa Sportowego PZPS w Szczyrku i Spale, placówkach elitarnych, które są na szczycie szkoleniowej piramidy i stanowią podstawę dla reprezentacji młodzieżowych oraz bezpośrednie zaplecze kadr seniorskich. Faktycznie zdołaliśmy wielkim wysiłkiem stworzyć efektywną piramidę szkoleniową. To był długi, ale konsekwentny proces. Nie mniej cały czas pracujemy nad tym, by właśnie poprzez KINDER Joy of moving poszerzać jego podstawy, a na kolejnych szczeblach poprawiać jakość szkolenia. Dodam tylko, że 80% budżetu PZPS to właśnie szkolenie.

W dniach 26-28 sierpnia blisko 900 dzieci i 200 trenerów spotka się w Arenie Gliwice podczas 27. Wielkiego Finału Ogólnopolskich Mistrzostw w Minisiatkówce im. Marka Kisiela o Puchar KINDER Joy of moving. Jakie życzenia oraz rady ma pan dla tych młodych ludzi?
Rad niech udzielają trenerzy. Ograniczę się do życzeń. Życzę, by każda z młodych siatkarek, każdy młody siatkarz po zakończeniu rywalizacji byli przekonani, że dali z siebie wszystko. Wyniki, medale są cudowne, ale nie są kluczowe. Sport to zarówno łzy szczęścia, jak i gorycz porażki i na tym etapie z tych pierwszych należy się radować, z tych drugich nie robić dramatu. Każda, każdy z Was ma przed sobą otwartą drogę do sukcesów. Jeśli nie teraz, to w przyszłości, a przyszłość stoi przed Wami otworem.

Dowiedz się więcej, wejdź na stronę

articles-triangles-top

Zobacz również

article-triangles-bottom
arrow-right

"To nie tylko moja siostra, ale i moja najlepsza przyjaciółka". Rodzeństwa w świecie sportu

Kiedy widzą, jak brat czy siostra wygrywa, cieszą się z ich sukcesów. Kiedy jednemu powinie się noga, drugie wesprze dobrym słowem. Niektórzy rozumieją się bez słów. Łączą ich nie tylko więzy krwi i miłość do sportu, ale przede wszystkim przyjaźń. „Każda jej porażka boli mnie tak, jakbym to ja przegrała” – wyznała Serena Williams, gdy w 2018 r. wygrała z siostrą Venus w meczu US Open. „Nikt nie rozumie mnie tak jak ona” – z kolei tymi słowami relację ze swoją siostrą Urszulą opisała kilka lat temu Agnieszka Radwańska.
Czytaj dalej >
article-triangles-bottom
arrow-right

"Jeśli potrafisz o czymś marzyć, to potrafisz także tego dokonać". Gdy dziecko zdobywa medale

- Chciałbym wystartować na olimpiadzie, zdobyć złoty medal. Jak na razie to ja mam jeszcze czas - opowiadał w 1999 r. w wywiadzie dla Telewizji Polskiej Kamil Stoch. Skoczek narciarski miał wówczas 12 lat. Nie tylko on w dzieciństwie marzył o sportowej karierze i medalach, które są uwieńczeniem ciężkiej pracy. Stoch na pierwszy olimpijski krążek od momentu pamiętnego wywiadu musiał czekać 15 lat. W historii sportu nie brakuje jednak przykładów, gdy po medale sięgali bardzo młodzi sportowcy.
Czytaj dalej >
article-triangles-bottom
arrow-right

Gwiazdy sportu mają wielkie serca

"Każde dziecko ma znaczenie" - to hasło przykuwa uwagę na stronie internetowej fundacji, której założycielem jest jeden z najlepszych tenisistów na świecie Novak Djoković. Podobnie jak on myśli wielu sportowców, m.in. Cristiano Ronaldo, Leo Messi czy Jakub Błaszczykowski. Gwiazdy udzielają się charytatywnie na różne sposoby, ale często mają jeden wspólny cel. Pomagać dzieciom i młodzieży w walce o lepszą przyszłość.
Czytaj dalej >
article-triangles-bottom
arrow-right

Akademia Rafaela Nadala – wyjątkowe miejsce na mapie Majorki

Jest taki punkt na mapie świata, który zajmuje szczególne miejsce w sercu Rafaela Nadala, jednego z najwybitniejszych tenisistów w historii. Mowa o mieście Manacor na Majorce. Tutaj się urodził, wychowywał i mieszkał przez wiele lat. To tutaj jako trzylatek rozpoczął przygodę z tenisem i wreszcie tutaj kilka lat temu otworzył akademię. Nie tylko po to, by szkolić młodych adeptów tenisa i pomagać im w realizacji marzeń, ale przede wszystkim po to, by przygotować ich do życia.
Czytaj dalej >
articles-triangles-top